Dodatkowa składka ZUS metodą na wyższą emeryturę?

Pracodawca, który zatrudnia co najmniej 20 osób miałby co miesiąc odprowadzać 20 złotych za każdego pracownika. Te pieniądze byłyby gromadzone na indywidualnym koncie i zostałyby doliczone do późniejszej emerytury pracownika.

Taka koncepcja została omówiona podczas zakończonego niedawno przeglądu emerytalnego, który na zlecenie resortu rodziny i pracy prowadził od czerwca do września Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Przedstawiciele przedsiębiorców aprobują ten pomysł, jednak uważają, że powinien on jeszcze zostać zmodyfikowany. Przedstawiciel Konfederacji Lewiatan wskazał, że zmiana wprowadzona w ten sposób w ogóle nie zachęca do oszczędzania, a jej ciężar nie może obarczać jedynie firm. Istnieje też ryzyko, że taka zmiana mogłaby zrujnować mniejszych przedsiębiorców.

Zdaniem wiceprezesa ZUS Marcina Wojewódki dodatkowe odkładanie pieniędzy jest jedynym sposobem na to, by emerytury Polaków były wyższe. Jednak nadal jest daleko do konkretnych decyzji i brak jest jakichkolwiek szczegółowych informacji.

Wiele firm zapewnia już teraz Pracownicze Programy Emerytalne, które są dobrowolne. Regularnie jest do nich przelewana część wynagrodzenia (przeważnie kilka procent), traktowane są one jak pakiety sportowe czy medyczne.

Jeremi Mordasewicz, działacz gospodarczy i współzałożyciel Business Centre Club wyjaśnił, że taka zmiana miałaby sens, gdyby pracodawca dopłacał kilkadziesiąt złotych pod warunkiem, że pracownik robiłby to samo. Wskazał również, że niewielkie firmy usługowe, w których koszty pracownicze to nawet 70 procent wszystkich wydatków, powinny mieć w zakresie takiej składki dobrowolność.

Istotne byłoby oddzielenie tej metody oszczędzania na emeryturę od państwa, co oznacza, że państwo nie powinno ani dokładać do tego kapitału, ani mieć możliwości zarządzania zgromadzonymi na indywidualnym koncie środkami.

Powiązane artykuły

Zostaw komentarz

21 − 12 =